Więcej o cross-docking-u oraz jak możesz na tym zaoszczędzić?

on 8 czerwca 2019

Cross-docking. System zarządzania asortymentem, który pomógł Walmartowi stać się największym sprzedawcą detalicznym świata, a stosuje go m.in. amerykańska armia. Co to właściwie znaczy? I jak Ty możesz na tym zaoszczędzić?

Jak to wygląda?

Cross-docking to inaczej przeładunek kompletacyjny. Przywiezienie ładunków do magazynu przeładunkowego, przepakowanie i wysłanie dalej. W przeciwieństwie do tradycyjnego magazynowania, w tym systemie towary nie są długotrwało składowane, a na bieżąco przepakowywane i ładowane do odpowiednich pojazdów. Wymusza to specjalny układ magazynu – doki przeładunkowe znajdują się na jego przeciwległych ścianach. Dlatego właśnie taki obiekt nosi nazwę „cross-dock”.

Dziś wyróżnia się trzy poziomy cross-dockingu:
Cross-docking pełnych palet. Pełne palety jednorodnego produktu kierowane są bezpośrednio do odbiorcy (na przykład sklepu). To rozwiązanie stosowane przede wszystkim dla produktów o dużej objętości.
Cross-docking zamówień skompletowanych przez dostawcę. Producent samodzielnie kompletuje towar do poszczególnych odbiorców, a w centrum dystrybucji są one jedynie przeładowywane z jednego pojazdu do drugiego. W takim przypadku producent musi znać zapotrzebowanie każdego odbiorcy.
Cross-docking z kompletacją w punkcie przeładunkowym. Najpopularniejsze rozwiązanie. Polega na dostarczeniu pełnych palet tego samego wyrobu do magazynu cross-dockowego. Produkty są wypakowywane, a następnie kompletowane pod konkretne zamówienia sklepów. Ta praktyka wymaga pozostawienia w magazynie pewnego zapasu obrotowego, który jest wykorzystywany zazwyczaj następnego dnia.

By cross-docking miał sens, potrzebne jest odpowiednie przygotowanie. Przede wszystkim – koordynacja dostaw i odbioru towarów. Po stronie centrum dystrybucji potrzebne jest odpowiednie oprogramowanie do zarządzania magazynem. Partnerzy logistyczni muszą też dysponować odpowiednią flotą pojazdów, a dostawcy – zapleczem umożliwiającym przekazywanie towarów wtedy, kiedy są potrzebne.

Co możesz na tym zyskać?

Zalety cross-dockingu są trudne do przecenienia. To przede wszystkim oszczędność czasu i minimalizacja kosztów. Towary nie są magazynowane, lecz trafiają niemal bezpośrednio od producenta do klienta, dzięki czemu odbiorca otrzymuje produkty szybciej, a koszty związane z magazynowaniem są redukowane do minimum. Cross-docking to także mniejsze zużycie paliwa i niższa emisja dwutlenku węgla do atmosfery. Jedna ciężarówka z towarem nie musi kursować prawie pusta między kilkoma odbiorcami – dzięki przeładunkowi kompletacyjnemu porusza się tylko między dwoma punktami.

Kiedy skorzystać z cross-dockingu?

Przede wszystkim tam, gdzie konieczna jest sprawna dystrybucja towarów. Na przykład przy artykułach spożywczych. Właśnie w taki sposób system ten wykorzystuje Walmart, który cross-docking stosuje od lat 80. ubiegłego wieku. Amerykański gigant doszedł do poziomu, w którym informuje producenta o zapotrzebowaniu na nową sztukę w momencie, w którym konsument kupi konkretny produkt w sklepie.

Dzięki cross-dockingowi producenci dostarczają do centrum dystrybucyjnego pełne palety towaru, które następnie są dekompletowane i ponownie kompletowane – trafiając do ciężarówek z zaopatrzeniem do konkretnego sklepu.

Jednak system cross-dockingu może mieć zastosowanie nie tylko przy dystrybucji towarów do punktów sprzedaży. To działa również w drugą stronę – przy łączeniu mniejszych dostaw w większe. Tak dzieje się przy produkcji, gdzie dostawy komponentów są łączone w jeden duży ładunek, który trafia do fabryki. W bardziej zaawansowanych przypadkach już w centrum dystrybucji może odbywać się łączenie części.

Dokładnie w ten sam sposób działają firmy kurierskie, które łączą mniejsze ładunki w większe i transportują je między centrami logistycznymi ciężarówkami, a czasem nawet koleją. Zwróć uwagę, że jeśli zamawiasz jakiś produkt w sklepie z magazynem w Holandii, zanim przekaże Ci go kurier, najprawdopodobniej zaliczy on od dwóch do czterech przystanków w różnych centrach logistycznych.

Największym przeciwnikiem w logistyce jest dziś czas. Konsumenci oczekują natychmiastowej dostępności produktów i o konkurencyjności świadczy to, czy jesteśmy w stanie zrealizować tę potrzebę. Towar, który jest zbyt długo magazynowany lub transportowany przed dostarczeniem do finalnego odbiorcy, staje się zbyt kosztowny. Cross-docking rozwiązuje bardzo wiele problemów z tym związanych, a przy okazji pozwala zarządzać dystrybucją produktów na bardzo szczegółowym poziomie.

Jan BobulaWięcej o cross-docking-u oraz jak możesz na tym zaoszczędzić?

Related Posts

Take a look at these posts